Rosnąca liczba zaburzeń tożsamości

Autor: Grzegorz Strzemecki
21 czerwiec 2017 / ZAGROŻENIA/ALARMY

 

Głównym, artykułowanym wprost celem ideologii gender jest obalenie/zniszczenie ludzkiej tożsamości. Jest o tym mowa w tekście poświęconym ideologii gender (tutaj). W jego podsumowaniu piszemy o badaniach wykazujących wzrost liczby zaburzeń seksualnych u młodzieży w USA, która poddawana jest silnej presji ze strony mediów, kultury i różnych form tzw. edukacji antydyskryminacyjnej, w rzeczywistości służącej zaburzaniu tożsamości poprzez destabilizację seksualności. Trudno nie dostrzec w tym przyczyny takich a nie innych wyników badań przedstawionych poniżej.

 

Zaburzenia seksualności wśród amerykańskich uczniów

Wspomniane badania zostały przeprowadzone na dziesiątkach tysięcy amerykańskich uczniów z klas 9-12, tzn. w wieku 14-18 lat, przez podległe Departamentowi Zdrowia USA Centra Kontroli i Prewencji Chorób (Centers for Disease Control and Prevention, CDC). Pokazały one, że liczba młodych ludzi o zaburzonej seksualności tzn. deklarujących, że są homo-, bi-seksualni lub niepewni swojej seksualności,  wynosi obecnie (w zależności od sposobu badania) od 11 do 12,6% badanych, a w niektórych stanach nawet 15% (wg raportu za rok 2015, dostępnego tutaj, tabela 3, str. 85). Równocześnie odnotowano znaczny wzrost w stosunku do poprzedniego raportu za lata 2001-2009 (dostępnego tutaj, pierwsza część tabeli 3, str. 52). Porównanie pięciu stanów uwzględnionych w obu raportach (pierwszy raport obejmował mniej stanów) pokazuje wzrost o 66%.

 

Zaburzenia tożsamości przekładają się w znaczącej części na faktyczną aktywność seksualną przejawiającą się w wyborze partnerów: w raporcie za 2015 r. (tabela 4, str. 86)  od 6,3 do 6,5 % badanych młodych ludzi deklaruje kontakty seksualne z partnerem tej samej lub obu płci; łącznie dla sześciu stanów uwzględnionych w obu raportach liczba deklarujących taką nieheteroseksualną aktywność wzrosła o 49% (w stosunku do poprzedniego raportu za lata 2001-2009, druga część tabeli 3, str. 52).

 

Badania te ukazują również przemoc, jaka wiąże się z „niestereotypowymi” seksualnościami, pokazując przeciwskuteczność ich promowania w celu zmniejszenia przemocy wg zaleceń art. 12. i 14. Konwencji Stambulskiej. Według badań CDC liczba młodych ludzi o niestereotypowej seksualności (geje, lesbijki, biseksualiści oraz niepewni swojej tożsamości), którzy spotykali się z fizyczną przemocą na  randkach, jest od 2 do 4,7 razy większa od liczby heteroseksualistów, którzy doznali takiej przemocy (tabela 13, str. 62 w raporcie za lata 2001-2009 oraz tabele 22, str. 106 i 23, str. 107 w raporcie za 2015 r.).

 

Zaburzenia seksualności u dzieci wychowanych przez homoseksualistów

Inne amerykańskie badanie (Mark Regnerus, 2013 r.) pokazało, jak wychowania w domowym środowisku homoseksualistów wpływa na późniejsze zachowania seksualne. W badaniu tym jako w pełni heteroseksualni (entirely heterosexual) określiło się 90% wychowanków nienaruszonych rodzin biologicznych (a więc heteroseksualnych), 71% wychowanków ojców gejów i 61% matek lesbijek. Oznacza to (po odjęciu tych liczb od 100%), że jakiś stopień nieheteroseksualności deklarowało odpowiednio w tych grupach 10, 29 i 39% badanych. Jeśli przyjąć, że środowisko domowe wywiera silniejszy wpływ niż szkolne, może to oznaczać, że zwiększone bodźce zaburzające seksualność mogą prowadzić do jeszcze większego rozpowszechnienia zaburzeń seksualnych, aż do dziesiątków procent.

(Artykuł Marka Regnerusa jest dostępny w wersji angielskiej tutaj; przytaczane dane są zawarte w tabeli 2, str. 761 w numeracji całości czasopisma. Polskie tłumaczenie tego artykułu dokonane przez Andrzeja Margasińskiego jest dostępne na stronie stowarzyszenia Fides et Ratio tutaj; wspomniana tabela 2 jest na stronie 113-114 kwartalnika „Fides et Ratio”)

Zwracamy uwagę, że takie niestereotypowe tożsamości i zachowania seksualne, ewidentnie zaburzone według kryteriów biologicznych, są wręcz pożądane z punktu widzenia ideologicznej inżynierii społecznej podejmowanej przez promotorów ideologii gender-queer i tzw. edukacji antydyskryminacyjnej. Jak pisze Ireneusz Krzemiński, świat szczęśliwy społecznie jest światem, w którym i kobiety, i mężczyźni określają się w płynny, dynamiczny sposób co do swych seksualnych preferencji. W świecie tym nie ma miejsca dla kobiet szczęśliwych dlatego, że są kobietami, i mężczyzn szczęśliwych dlatego, że są mężczyznami.

 Promotorzy edukacji antydyskryminacyjnej oraz ideolodzy gender-queer (w praktyce te same osoby)  przekonują nas w mediach, że to wyłącznie ujawnianie skrywanych dotąd skłonności, jednak w tekstach na użytek własnego środowiska deklarują, że destabilizacja kategorii płci i seksualności jest ich zasadniczym, strategicznym celem. Potwierdza to fakt, że naciskami propagandowymi, finansowymi i politycznymi usilnie dążą do tego, by zaburzeń seksualności nie traktowano jak zaburzeń psychicznych. W takim wypadku  umyślne ich wywoływanie traci charakter przestępczy i tym samym zapewnia bezkarność tego procederu.

 

 

Grzegorz Strzemecki



Dyskusje
1 komentarze/y

Komentarze EKSPERTÓW


Brak wyników.

Najnowsze wątki


Informujemy, iż korzystamy z informacji zawartych w plikach cookies. Użytkownik może kontrolować pliki cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies