Prawo i instytucje w służbie antyludzkiej ideologii

Autor: Grzegorz Strzemecki
20 czerwiec 2017 / TEMATY RÓŻNE

 

Prawo i instytucje, polskie i międzynarodowe, w coraz większym stopniu podporządkowują się ideologii gender-queer, stając się narzędziem zjawiska, które możemy nazwać rewolucją queer-seksualną, jej przejawem jest m.in. nakaz uznania wszelkich form zaburzonej seksualności (queer) za naturalne oraz niszczenie naturalnej ludzkiej tożsamości płciowej (obalenie tożsamości to cel nakreślony w podtytule Gender Trouble, ideologicznego manifestu  genderyzmu).

 

Wbrew biologii, medycynie i zdrowemu rozsądkowi prawo nie widzi już w człowieku istoty posiadającej jedną z dwóch płci. Tę główną ludzką cechę marginalizuje się i zastępuje genderem, tj. określaną subiektywnie imitacją płci. Tym samym usilnie forsowana równość płci zostaje zastąpiona równością genderów, która wymaga uznania prawa do małżeństwa każdej kombinacji genderów, skoro przysługują im takie same prawa jak kobietom i mężczyznom. Widać z tego, że jednopłciowe pseudo-małżeństwa to zaledwie początkowy etap rewolucji.

 

Prawo i instytucje państwa, zamiast służyć człowiekowi takiemu jakim jest, wymuszają akceptację i dostosowanie się do tej ideologicznej wizji. Coraz dalej idącym roszczeniom LGBTQ nadaje się rangę „praw”, kosztem praw heteroseksualnej większości, a zwłaszcza praw dzieci, odmawiając im prawa do ojca i matki. Stawia się na głowie instytucję adopcji, która do tej pory miała służyć tylko dobru dziecka (art. 114.§1. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego), bo sprawą nadrzędną było najlepsze zabezpieczenie jego interesów (art. 3. Konwencji o prawach dziecka) -  umożliwienie dziecku pozbawionemu rodziców wzrastanie w naturalnym środowisku rodziny składającej się z matki i ojca, z konieczności - zastępczych.  W genderyzmie adopcja ma zaspokajać roszczenia LGBTQ: zmienia się „prawo” do nabywania oraz sztucznego powoływania dzieci do istnienia, bez oglądania się na ich prawa, z góry przeznaczając je do umieszczenia w nienaturalnym środowisku pseudo-rodzin queer.

 

1. Europarlament, realizując te cele, w kolejnych dyrektywach  wzywa Komisję Europejską by kontynuowała działania podejmowane w ramach Światowej Organizacji Zdrowia na rzecz usunięcia zaburzeń tożsamości płciowej z listy zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania oraz zapewnienia stworzenia nowej klasyfikacji wolnej od ich patologizowania (przykładowy cytat z dyrektywy Lunacek z 4.02.2014).

2. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) promuje Standardy Edukacji Seksualnej zalecające przez cały okres edukacji, począwszy od najmłodszych lat oswajanie z „naturalnością” związków homo.

 

3. W Unii Europejskiej od dawna realizuje się politykę „gender mainstreaming” - wprowadzania gender we wszystkich wymiarach życia i działania UE.

 

4. Rada Europy firmuje Stambulską Konwencję CAHVIO (ratyfikowaną przez Polskę), która ma rzekomo chronić kobiety przed przemocą, jednak dokument ten w ogóle nie uznaje za kobietę osoby o płci, czyli biologicznych cechach kobiety. Konwencja chroni wyłącznie przed przemocą ze względu na gender, ową „imitację płci” zdefiniowaną jako społecznie skonstruowane role,  zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn. Widać z tego, że według konwencji za kobiety uważa się i chroni jedynie osoby, które, wspierając się różnymi akcesoriami, odgrywają role kobiet, jak np. przebrani za kobiety transseksualiści.

 

5. Międzynarodowy Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, podobnie jak inne instytucje międzynarodowa od dawna realizuje genderystowską agendę. W marcu b.r. kilka jednopłciowych par wspieranych przez Kampanię Przeciw Homofobii złożyło w Trybunale skargę na Polskę za odmowę udzielenia im ślubu. Biorąc pod uwagę dotychczasowe orzecznictwo jest oczywiste, że Trybunał nakaże legalizację jednopłciowych "związków partnerskich", a są przesłanki pozwalające sądzić, że nakaże również uznanie homo-pseudo-małżeństw z prawem do adopcji dzieci.

 

POLSKA

1. Sąd Najwyższy RP, podległy tym ideologicznym nakazom, orzeka jakby był nieświadom oczywistych, choć niepisanych powodów, dla których fundamentem społeczeństw od zarania cywilizacji są związki kobiet i mężczyzn zwane małżeństwami, którym nadano wyjątkowy status, bo służą prokreacji, wychowaniu i ochronie dzieci oraz ich praw. SN RP w swojej argumentacji przypomina SN w USA, który dwa lata temu zalegalizował tam homo-pseudo-małżeństwa.

2. Obecny Rzecznik Praw Obywatelskich zdecydowanie popiera roszczenia LGBTQ, nazywając je „prawami”. W opinii genderystów małżeństwa nie definiuje jednoznacznie nawet artykuł 18. Konstytucji o jego ochronie jako związku kobiety i mężczyzny.

 

3. Polski rząd deklaruje sprzeciw wobec tej ideologii, ale pod presją ze strony UE, ONZ i innych  popiera kolejne genderystowskie dokumenty. Czy będzie w stanie się oprzeć presji zagranicznym i krajowym instytucjom zdominowanym przez genderyzm? Tylko zdecydowany, silny, dobrze przemyślany i zorganizowany społeczny sprzeciw może powstrzymać bieg wydarzeń w kierunku genderystowowskiej queer-seksualnej rewolucji.



Informujemy, iż korzystamy z informacji zawartych w plikach cookies. Użytkownik może kontrolować pliki cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies