Przykład genderystowskiej edukacji

Przykład genderystowskiej edukacji

Autor: Grzegorz Strzemecki
16 wrzesień 2017 / KSZTAŁCENIE

Zagrożenie genderyzmem jest często bagatelizowane lub zupełnie lekceważone. Dla wielu zbyt abstrakcyjny i odległy jest cel zniszczenia tożsamości/osobowości człowieka, który wyznaczyli ideolodzy genderyzmu i któremu służy genderystowska edukacja wprowadzana do szkół - oczywiście po to by stworzyć nowego, rzekomo lepszego człowieka (ideolodzy zawsze chcą nas uszczęśliwić).

Dlatego obłąkane podejście genderystów do seksualności i edukacji najlepiej jest pokazywać na konkretach przykładach. Przyrzyjmy się jednemu z nich.

Na ilustracji poniżej pokazujemy skan jednej ze stron (po lewej), okładkę (u góry, pośrodku) oraz wskazane strzałkami tłumaczenia zaznaczonych fragmentów niemieckiego podręcznika "Pedagogika seksualna różnorodności" autorstwa genderystki Elizabeth Tuider i współpracowników, wydanego już po raz drugi przez wydawnictwo Beltz-Juwenta. Podręcznik przeznaczony jest dla nauczycieli i zawiera propozycje zajęć z młodzieżą szkolną.

Obrazek w pełnym formacie można obejrzeć TUTAJ.

 

Drodzy Rodzice, kiedy już zapoznacie się z tym interesującym dokumentem, sami zadecydujcie czy chcecie wpuścić do szkoły nauczycieli po studiach gender albo edukatorów z pro-genderystowskich fundacji, którzy wciskają się do szkół pod hasłami równości, równouprawnienia, różnorodności, zwalczania przemocy i dyskryminacji. Tymi miło brzmiącymi propagandowymi frazesami chcą uzyskać Waszą zgodę na zajmowanie się przez nich Waszymi dziećmi. Oczywiście ich zajęcia nie od razu będą tak wyglądać, ale powinniście wiedzieć, co jest na dalszych etapach proponowanej przez nich "edukacji" i ku jakim celom ona zmierza. Od waszej zgody i postawy zależy, czy wasze dzieci zostaną poddane tej obłąkanej inżynierii antropologicznej i zwyczajnej demoralizacji.

 

P.S. Poniżej - skan omawianej strony podręcznika bez uwag i tłumaczeń.

 

 



Dyskusje
3 komentarze/y

Maria Górska-Zabielska, 7 styczeń 2018

Kolejny przykład genderystowskiej edukacji; tym razem z Mazowsza

Powyższy przykład podany przez Grzegorza Strzemeckiego dotyczy genderystowskiej edukacji w Niemczech. Poniżej przytaczam przykład takiej edukacji z samego centrum Polski, z Pruszkowa pod Warszawą, w Szkole Podstawowej nr 6. I nie za sprawą osób spoza szkoły, ale nauczycielki, którą serwuje takie kształcenie od wewnątrz, bez opinii dyrekcji, na lekcji ... języka polskiego.

W dn. 4 stycznia 2018r. natknęłam się na następujące zadanie domowe: "W wyniku eksperymentu naukowego na jeden dzień zmieniłeś płeć. Opisz w formie pamiętnika ten dzień."

Następnego dnia byłam w szkole już o 7.30. W rozmowie z nauczycielką, usłyszałam, że treść zadania domowego pochodzi z jej podręcznika metodycznego do klasy VI, że zadanie domowe miało na celu ćwiczenie kreatywności, empatii, pracy w grupie (zadanie wykonywano w 3-osobwoej grupie dzieci); nie bardzo rozumiała powód, dla którego wszczynam alarm; przecież to miała być dobra zabawa; i zamiana płci tylko na jeden dzień ...

Wyraziłam stanowczy sprzeciw, by Syn brał udział w tego typu zajęciach. Wyrażnie wskazałam, że tego typu zadań domowych nie będzie On wykonywał, bo się na to nie zgadzam. Zapytałam, dlaczego nie miałby On sobie wyobrazić zmiany w żyrafę albe w kosmitę. I taki eksperyment opisać w formie pamietnika. Pani nauczycielka nie umiała dać mi odpowiedzi.

Całe zajście zrelacjonowałam dyrekcji Szkoły. Obiecalo mi, że wspomniana nauczycielka zostanie w jakimś stopniu upomniana. Złożyłam też u wychowawczyni Syna stosowne Oświadczenie, że nie życzę sobie, by był On, bez naszej z Meżem, wiedzy indoktrynowany w dziedzinie tożsamości seksualnej.

Ciekawam efektów mojej reakcji



Komentarze EKSPERTÓW


Brak wyników.

Najnowsze wątki