Cele ideologii gender i gender-queer

Cele ideologii gender i gender-queer

Autor: Grzegorz Strzemecki
21 czerwiec 2017 / SPOŁECZEŃSTWO

 

Głównym, artykułowanym wprost, celem ideologii gender jest obalenie/zniszczenie ludzkiej tożsamości. Mówi o tym podtytuł Gender trouble (polskie tłum. Uwikłani w płeć) książki autorstwa Judith Butler, która jest dla genderyzmu tym, czym Manifest Komunistyczny był dla komunizmu, albo Mein Kampf dla narodowego socjalizmu.

 

UKRYWANY CEL

Zauważmy, że wspomniany podtytuł w polskim wydaniu brzmi Feminizm i polityka tożsamości. Trudno nie pomyśleć, że Karolina Krasuska jako tłumaczka i Krytyka Polityczna jako wydawca starali się ukryć jego prawdziwy, skandaliczny sens, ponieważ faktycznie brzmi on Feminism and the subversion of identity, co należałoby przetłumaczyć jako Feminizm i obalenie tożsamości. W rzeczywistości jest jasne, że chodzi o zniszczenie tożsamości, bo cóż innego miałoby znaczyć jej "obalenie"?  Jednak ten romantyczno-rewolucyjny frazes brzmi zdecydowanie atrakcyjniej niż banalne i prostackie "zniszczenie", bo przecież "obala się" tyranów lub tyrańskie ustroje.

Kręgi zachodnich akademickich humanistów (intelektualistów, marksistów itp. -istów) ekscytują się takim wezwaniem do "obalenia", bo są bezkrytycznymi  niewolnikami prymitywnych lewicowych klisz. Czczą wszelkie możliwe bożki rewolucji i obalenie czegokolwiek, co istnieje wzbudza w nich ekscytację, jak zburzenie budowli z drewnianych klocków u kilkuletniego chłopaka. Jednak w Polsce, która dobrze poznała prawdziwą rewolucję, prawdziwych rewolucjonistów i obalanie przez nich tego co spotkali na swej drodze, taki podtytuł dla wielu brzmi jak sygnał alarmowy. I słusznie, bo wyraża on przesłanie i cel nowej zmutowanej postaci marksizmu z jego najbardziej destrukcyjnymi cechami w nowym, bardziej zwodniczym i kuszącym opakowaniu. Osobiście jestem przekonany, że z tego właśnie powodu w wydaniu polskim ukryto prawdziwy sens podtytułu książki Butler.

Poza tym generalną regułą jest, że cel zniszczenia tożsamości jest ukrywany przed opinią publiczną, choć artykułuje się go wprost w genderystowskich dokumentach programowych. W mediach jest mowa wyłącznie o zwalczaniu dyskryminacji i przemocy oraz promocji równości i różnorodności. Istnieje też pewna gradacja, stopniowe odsłanianie także tych oficjalnie deklarowanych celów, by stopniowo oswajać z nimi społeczeństwa, od nie budzących kontrowersji po coraz bardziej rewolucyjne, burzące naturalny, obyczajowy, moralny, religijny i intelektualny porządek.

Najpierw mówi się o nie dyskryminowaniu ze względu na płeć, rasę, narodowość, religię, niepełnosprawność itd. itp., potem najważniejsza okazuje się być płeć, a jeszcze potem orientacja i tożsamość seksualna. Dwie płcie zamieniają się w gendery, których mogą być dziesiątki, co wprowadza już totalne zamieszanie w kategoriach płci i seksualności i stanowi podstawę do rewolucyjnych zmian instytucjonalno prawnych, jak redefinicja rodzicielstwa, rodziny i małżeństwa. Zamęt w postrzeganiu płci i seksualności przekłada się na zamęt w tym jak ludzie postrzegają samych siebie i jak się zachowują - wbrew naturalnej tożsamości, która w ten sposób ulega zniszczeniu.

Komu i czemu owo zniszczenie tożsamości ma służyć? Wszystko wskazuje na to, że genderystom, a szerzej lewicy i lewicowym „liberałom” (to słowo w odniesieniu do nich może być użyte wyłącznie w cudzysłowie) oraz ich mocodawcom, od których płyną krociowe fundusze wspierające tę ideologię, chodzi jak zwykle o władzę. Ludzie posiadający własną tożsamość sami określają swoje cele i stawiają opór, kiedy te cele ktoś im usiłuje narzucić. Ludziom ze zniszczoną lub zwichrowaną tożsamością można łatwo narzucać własne cele, by w ten sposób nimi rządzić.

 

STARZY I NOWI REWOLUCJONIŚCI

Bolszewiccy rewolucjoniści na wiele sposobów usiłowali pozbawić swoje ofiary różnych aspektów tożsamości, jednak po kilku latach szybko zrezygnowali z eksperymentów z rewolucją seksualną forsowaną przez Aleksandrę Kołłątaj. Pragmatycznych na swój sposób Lenina i Stalina przeraziła społeczna katastrofa, do której doprowadziły. Od tamtej pory, na miarę sowieckich standardów wspierali rodzinę i wstrzemięźliwość seksualną (raczej poddanego sobie ludu, niekoniecznie swoją).

Współcześni rewolucjoniści seksualni są, tak jak wszyscy ich poprzednicy, przekonani że to im uda się rewolucja prawdziwa, bo w odróżnieniu od bolszewików posłuchają nauk Engelsa o tym, że małżeństwo to ujarzmienie jednej płci przez drugą, jako proklamowanie nie znanej dotychczas w dziejach pierwotnych wrogości płci. Dlatego wyzwolenie seksualne ma być drogą do zniszczenia małżeństwa i rodziny jako źródła wszelkiego zła i zniewolenia w życiu społecznym. Więcej: poprzednie rewolucje nie mogły  się udać właśnie dlatego, że podtrzymująca ciągłość kultury i ludzkiej tożsamości rodzina stała na drodze do zbudowania nowej porewolucyjnej mentalności zgodnej z zaprojektowanym przez rewolucjonistów światem.

 

GENDER-FEMINIZM - NISZCZENIE RELACJI MIĘDZY PŁCIAMI

Ideologia gender, choć nie wzywa do masowych mordów (jeśli pominąć aborcję i eutanazję), jest nie mniej chora i antyludzka niż nazizm i komunizm, bo w sferze społecznej chce zniszczyć najbliższe i najcenniejsze dla człowieka relacje. Dotychczasowa kultura uczyła czerpania radości z różnicy między kobietą i mężczyzną, przezwyciężania egoizmu, współdziałania, oddania i miłości w imię dobra wzajemnego, dzieci i całej rodziny, wbrew trudnościom, różnicom i zdarzającym się konfliktom.

Ideolodzy genderyzmu sieją egoizm, nienawiść i zniszczenie w imię rzekomego wyzwolenia. Różnice i egoizmy przekuwają na sprzeczności nie do pogodzenia, wzniecając pożar konfliktu i nienawiści między płciami.  Za największego wroga upatrują odnajdywanie się kobiet i mężczyzn w ich naturalnych/tradycyjnych rolach, bo właśnie to bardzo często buduje harmonię i szczęście w małżeństwie i rodzinie. Dlatego rewolucjoniści gender muszą zniszczyć w zarodku jakąkolwiek myśl o akceptacji owych naturalnych/tradycyjnych ról płciowych. Wysyłają do szkół hordy edukatorów i przeczesują szkolne podręczniki, by w imię ideologicznej „równości”, niszczyć to co siłą natury i tradycji działa i pozwala ludziom odnaleźć w życiu swoje miejsce i szczęście (w tym szczęście dzieci), choć za cenę przezwyciężenia własnego egoizmu oraz akceptacji i dopasowania się do drugiego człowieka. W zamian genderyści oferują "wolność" indywidualizmu/egoizmu, rozwodów (w tym dramat albo i traumę dzieci), alienację, samotność, pustkę bycia nikomu niepotrzebnym - „szczęście” po szwedzku.

Dziesiątki lat zohydzania tego, co od tysięcy lat dawało ludziom w życiu szczęście, sprawiły, że rewolucjoniści dopięli swego: trwała szczęśliwa rodzina staje się dobrem rzadkim, a wychowani na indywidualistów/egoistów ludzie coraz częściej nie potrafią się w niej odnaleźć.

Genderystowscy rewolucjoniści, choć z nienawiści wyrośli (patrz Engels, Marks oraz ich uczniowie i następcy), nienawiścią się żywią, tworzą ją i rozpowszechniają, to jednak sami obłudnie doszukują się źdźbła w cudzych oczach, piętnują „nienawiść” i „mowę nienawiści” u nieposłusznych, tłukąc ich tą propagandową pałką. Pod tym obłudnym pretekstem zideologizowana nienawiść niszczy prawdziwą miłość. Taka jest istota tej ideologii, będącej dzieckiem marksizmu i feminizmu. Na tym jednak nie kończą się jej niszczycielskie plany i działania.

 

GENDER-QUEER - NISZCZENIE LUDZKIEJ TOŻSAMOŚCI/OSOBOWOŚCI

Najgroźniejsza mutacja genderyzmu ukrywająca się pod nazwą „teorii queer” (ideologia gender-queer) idzie jeszcze dalej. Głosi wyzwolenie człowieka nie tylko z małżeństwa i rodziny, ale nawet z jego własnej płci (będącej tak istotną częścią jego osobowości), bo ignorując biologię, uważa płeć za skutek narzuconego przemocą społecznego i politycznego ucisku:

Nie rodzimy się kobietami, lecz się nimi stajemy - zwraca się Judith Butler do kobiet - [a nasza]  tożsamość jest politycznie konstruowana i regulowana

Społeczna sytuacja kobiet nie jest konsekwencją „po prostu” męskiej dominacji - pisze naczelny polski teoretyk/ideolog queer, Jacek Kochanowski - Problemem zasadniczym jest bowiem sposób, w jaki stajemy się mężczyznami i kobietami... oraz związane z jej ustanawianiem, implantowaniem i egzekwowaniem mechanizmy normatywne...

Również problemy homo- i queer-seksualistwów są skutkiem rzekomego narzucenia płci przemocą:

Źródłem społecznej sytuacji osób nieheteroseksualnych - pisze dalej Kochanowski -  jest nie tyle dominacja heteroseksualistów, ile konstrukcja seksualności jako narzędzia normatywnej przemocy, ale także hetero normatywna konstrukcja norm płci.

Ponieważ płeć stanowi taki problem, Butler szukała sposobu

jak najskutecznej wprowadzić zamieszanie w kategoriach kulturowej płci, wspierających hierarchię płciową i obowiązkową heteroseksualność.

Kochanowski doprecyzowuje tę myśl wskazując jako strategiczny cel polityki queer

dekonstrukcję i destabilizację kategorii płci i seksualności, a co za tym idzie, destrukcję opartego na tych kategoriach systemu stratyfikacji społecznej, tj. podziału na kobiety i mężczyzn, hetero- i queer-seksualistów.

Panujący obecnie zamęt w kategoriach płci i seksualności pokazuje jak skuteczna jest ta strategia. Ten zamierzony zamęt dotyczy nie tylko relacji międzyludzkich, ale indywidualnej ludzkiej tożsamości. Butler kreśli wizję nowego człowieka o zdestabilizowanej i zdekonstruowanej płci:

Wydaje się, że człowiek musi stać się sobie obcy, a nawet potworny, by sięgnąć po człowieczeństwo na zupełnie innym poziomie. Nowy człowiek ... nie będzie posiadać formy ostatecznej, a będzie raczej tym, kto ustawicznie negocjuje różnicę seksualną (czyli swoje miejsce w przestrzeni między kobiecością a męskością).

 

SZCZĘŚLIWY SPOŁECZNIE ŚWIAT LUDZI O ZNISZCZONYCH TOŻSAMOŚCIACH

Ta swoboda samookreślania płci ma oznaczać wyzwolenie człowieka z ucisku obowiązkowej heteroseksualności.  Na tym ma polegać owo obalenie tożsamości i to właśnie ono ma uczynić człowieka szczęśliwym, co obiecują wszystkie ideologie, bo jak pisze Ireneusz Krzemiński:

Świat szczęśliwy społecznie ma być światem, w którym i kobiety, i mężczyźni określają się w płynny, dynamiczny sposób co do swych seksualnych preferencji.

Człowiek pozbawiony płci, o zdewastowanej naturalnej tożsamości, obcy sobie i wydający się sam sobie potworem - to ma być wizja szczęśliwego społecznie świata według ideologii gender-queer. Nie trzeba chyba dodawać, że taki homo-queer nie jest zdolny do założenia rodziny, bo proponowane przez ideologów gender projekty „rodziny queer” mają z rodziną tyle wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym.

Co gorsza, ideologia ta realizuje swoje obietnice - jednak nie szczęścia, ale zniszczenia tożsamości. W USA ponad 12% (w stanie Rhode Island 15%) młodzieży w wieku 14-18 lat deklaruje zaburzoną seksualność: homo-, bi-seksualizm lub niemożność określenia seksualności. Są to dane wynikające z rządowego raportu za 2015 r. (tabela 3. str. 85) Liczby te wzrosły o 66% w stosunku do analogicznego raportu za lata 2001-2009 (pierwsza część tabeli 3. str. 52). Więcej na ten temat można przeczytać TUTAJ.

Polityka niszczenia tożsamości przez destabilizowanie seksualności przynosi wymierne rezultaty więc należy oczekiwać, że liczby te będą się powiększać. Czy potrafimy ochronić Polskę przed taką przyszłością?

 

Grzegorz Strzemecki

 



Komentarze EKSPERTÓW


Brak wyników.

Najnowsze wątki