Niosą pomoc potrzebującym na całym świecie

Niosą pomoc potrzebującym na całym świecie

Autor: Onas
9 maj 2019 / SPOŁECZEŃSTWO

Dzielą się ze światem tym co w nich najlepsze – młodością, radością, spontanicznością, uśmiechem, swoim czasem, modlitwą oraz swoją pracą. Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi Światu” jest organizacją, która wspiera misje poprzez pracę wolontariuszy  w Polsce oraz poza jej granicami. O jego działalności rozmawialiśmy z jednym z wolontariuszy, Panem Dawidem Dobrowolskim.

Źródło fotografii: http://poznan.swm.pl/bwg_album/galeria/

ONAS - Jak skłonił się Pan ku wolontariatowi na rzecz działalności misyjnej?

Dawid Dobrowolski - Chorując jako dziecko przekonałem się, że czasem wystarczy zwykła obecność kogoś, kto pokaże, że jest nadzieja na lepsze jutro. Dzisiaj mogę dzielić się swoim sercem z innym. Los drugiego człowieka nigdy nie był mi obojętny. Zawsze starałem się pomagać, na tyle na ile mogłem. W sercu od dawna była myśl o tym, żeby wyjechać gdzieś dalej. Dwa lata temu pojawiła się szansa w jeden z parafii i wyjechałem do Afryki do Rwandy, następnie uczestniczyłem na wolontariacie w Indiach i zbierałem kolejne doświadczenia. Liczyła się chęć i ręce do pracy. Nic bym nie mógł bez wiary. Wiem, że pragnienie niesienia pomocy tam, gdzie jest potrzebna to wola Boga. Efekty pracy zachęcają człowieka do dalszego działania i poświęcania siebie innym. Taka praca pozwala nam dzielić się naszymi talentami oraz odkrywać nowe. Wolontariat nie polega jedynie na niesieniu pomocy, ale przede wszystkim bardzo dobrze pokazuje jak ważna jest współpraca między nami a ludźmi, do których jedziemy. Wtedy odkrywamy niezwykłe bogactwo jakim jest każdy człowiek.

Źródło fotografii: http://poznan.swm.pl/bwg_album/galeria/

ONAS - W jaki sposób są rekrutowani wolontariusze, jakie muszą spełniać wymogi i jakie są ich motywacje do tej pracy?

Dawid Dobrowolski - Nasz wolontariat prowadzi spotkania otwarte i wolontariuszem zostaje się poprzez udział w spotkaniach cotygodniowych i comiesięcznych  oraz angażując się w działalność wolontariatu. Ważna jest chęć niesienia miłości i pomocy, a przede wszystkim Chrystusa innym. Bycie misjonarzem zaczyna się już teraz w naszym życiu codziennym. Salezjański Wolontariat Misyjny wymaga wcześniejszej rocznej formacji oraz zaangażowania by móc wyjechać na doświadczenie misyjne. Pozwala to na wybór odpowiednich osób, dla których nie jest to pomysł w połączeniu ze słomianym zapałem, lecz prawdziwa, dojrzała i przemyślana decyzja. Proces rekrutacji na wyjazd zagraniczny składa się z kilku etapów, co pozwala wybrać osoby, które są gotowe i dojrzałe do misji oraz dostosować konkretne osoby i ich umiejętności do zadań które będą realizowane zagranicą. Każdy z nas chce działać, próbować zmieniać świat na lepszy, dzielić się miłością, pomagać i nieść Chrystusa na cały świat.

Źródło fotografii: http://poznan.swm.pl/bwg_album/galeria/

ONAS - Jakie są cele i charakter pracy wolontariuszy zagranicą?

Dawid Dobrowolski - Wykonywana praca zależy od miejsca, do którego się wyjeżdża. Cel to na pewno niesienie miłości innym, zwykle tam, gdzie jej bardzo potrzeba. Miłością jest Chrystus, więc codziennym życiem można dać świadectwo własnej wiary. Wolontariusze z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu” ze względu na swój charakter zajmują się w dużej mierze działalnością edukacyjną i pedagogiczną dzieci i młodzieży. W szczególności są to domy dziecka, domy dzieci ulicy, sierocińce, oratoria i szkoły. Wszystko zależy od zapotrzebowania na miejscu oraz umiejętności samego wolontariusza. Przygotowujemy się do wyjazdu już w Polsce, co pozwala zdobyć większe doświadczenie jeszcze przed wyjazdem za granicę.

Źródło fotografii: http://poznan.swm.pl/bwg_album/galeria/

ONAS - Proszę opowiedzieć więcej o inicjatywie "Podzielmy się Miłością z Betlejem!"

Dawid Dobrowolski - W zeszłym roku w czasie wakacji odbyłem wolontariat w Domu Pokoju w Betlejem. Jest to swojego rodzaju sierociniec prowadzony przez Siostry Elżbietanki z prowincji poznańskiej. Zajmowałem się tam codzienną pracą i pomocą dzieciom przy nauce angielskiego oraz organizacją ich czasu wolnego. Siostry wkładają wiele miłości, aby dla dzieci był to prawdziwy dom. Koszt utrzymania dzieci i ich edukacji jest wysoki. Podczas pobytu padł pomysł z realizacji projektu, który będzie polegał na produkcji opłatków i komunikantów.  A  przecież wielu katolików chciałoby podzielić się w Wigilijny wieczór opłatkiem wypieczonym właśnie w Betlejem. Co ciekawe, nazwa tego miejsca w języku arabskim oznacza „Dom Chleba”. Środki ze sprzedaży wyrobów będą wsparciem w utrzymaniu domu i dzieci. Nie ma zatem lepszego miejsca na świecie na tego typu działalność. Projekt ten wiąże się z wysokimi kosztami. Koszt maszyny to około 80 tysięcy złotych. Jest to związane z przygotowaniem urządzenia na specjalne zamówienie oraz dostosowanie do warunków, które tam panują. Akcja trwa, lecz potrzeba jeszcze wiele środków, aby mogła zostać pomyślnie zakończona. Warto podzielić się swoją miłością z dziećmi z Betlejem oraz w ten sam sposób podzielić się Chrystusem z potrzebującymi.

 http://poznan.swm.pl/campaigns/podzielmy-sie-miloscia-z-betlejem/

***

Więcej informacji o Salezjańskim Wolontariacie Misyjnym „Młodzi Światu” można się dowiedzieć na stronie https://swm.pl/



Komentarze EKSPERTÓW


Brak wyników.

Najnowsze wątki


Informujemy, iż korzystamy z informacji zawartych w plikach cookies. Użytkownik może kontrolować pliki cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies