Przedsiębiorcy bronią swoich praw

Przedsiębiorcy bronią swoich praw

Autor: Onas
11 kwiecień 2019 / FIRMY UBEZPIECZENIOWE

Według raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) z 2018 roku, sektor małych i średnich przedsiębiorstw wytwarza blisko 50% PKB w Polsce, a mikroprzedsiębiorstwa stanowią ponad 96% polskich przedsiębiorstw i wykazują się jedną z najwyższych produktywności, rentowności i efektywności kosztowych wśród innych przedsiębiorstw. Wydaje się więc, że sektor małych i średnich przedsiębiorstw powinien być chroniony, albo przynajmniej powinien mieć możliwość działania na równych prawach z większymi podmiotami, ale w naszym kraju niestety tak nie jest.

O problemach systemowych, z jakimi spotykają się małe i średnie przedsiębiorstwa w Polsce, opowiada nam Pan Dariusz Ćwik, prezes Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP:

Jest kilka takich problemów, ale podstawowym jest nadmierna biurokracja, fiskalizacja, zmienna i dowolna interpretacja przez urzędników ustaw i przepisów wykonawczych, często skutkująca działaniem prawa wstecz. Nierówność wobec prawa między samozatrudnionym a pracownikiem. Mam tu na myśli pracownika, który płaci mniejsze składki na ZUS, a mającego więcej korzyści z tego niż osoba, która płaci 1300 zł składkę na ZUS. Samozatrudniony, jak wiemy, jest niejednokrotnie zmuszany do samozatrudnienia przez duże firmy.

Potem mamy przewlekłość postępowań w sądach i urzędach skarbowych, gdzie pieniądze przedsiębiorcy są słusznie, czy niesłusznie zatrzymane przez urząd skarbowy, a postępowania ciągną się latami. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców też już zadziałał w tej sprawie, żądając zwolnienia dyscyplinarnego kilku urzędników skarbowych za sztuczne przeciąganie postępowań.

Mamy też problem z monopolistycznymi działaniami wielkich koncernów, gdzie duże firmy zagraniczne stosują dumping wobec naszych małych przedsiębiorców, bądź stwarzają sytuacje, w których mali przedsiębiorcy nie są w stanie z nimi konkurować.

Źródło grafiki: Stowarzyszenie Poszkodowanych Przedsiębiorców RP

Te problemy zmuszają polskich przedsiębiorców do tego, że oprócz wytężonej pracy, związanej z prowadzeniem przedsiębiorstwa, muszą także łączyć swoje siły w walce o swoje prawa. Przyczyną utworzenia Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP była zmiana interpretacji obowiązujących przepisów dotyczących pracy nakładczej i pracy na umowę zlecenie, której dokonał ZUS w 2009 roku. Mimo, że mali przedsiębiorcy płacili składki, opierając się na wykładni przepisów otrzymanej na piśmie z ZUS, nagła zmiana interpretacji tych przepisów na niekorzyść przedsiębiorców, zmusiła tych ostatnich do spłaty rzekomych zaległości z poprzednich 5-u lat, co było potężnym ciosem dla setek tysięcy drobnych przedsiębiorców. Przedsiębiorcy postanowili się wspólnie bronić i w tym celu założyli Stowarzyszenie Poszkodowanych Przedsiębiorców RP.

Tak o działalności Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP opowiada Pan Dariusz Ćwik:

Gdy założyliśmy nasze stowarzyszenie, udało nam się w 2012 roku doprowadzić do powstania ustawy umorzeniowej, która kilkuset tysiącom ludzi dała ulgę, ponieważ umorzono im niesłusznie naliczone obciążenia za pracę nakładczą, jaki inne zadłużenia w ZUS-ie. Nie poprzestaliśmy na tym, bo gdy zakończyła się pierwsza faza batalii, zaraz pojawiła się druga. ZUS zaczął podważać zatrudnienie mikroprzedsiębiorców poza granicami kraju, równocześnie prowadząc działalność gospodarczą na terenie kraju, a zgodnie z prawem unijnym zatrudniali się na cząstkowych etatach w krajach ościennych, żeby ten ZUS jakoś minimalizować. Kiedy ZUS uświadomił sobie, że jednak w ten sposób mu składki uciekają, znowu zaczął podważać decyzję o prawnej możliwości podejmowania takiej pracy. Wtedy zaczęły się dyskusje miedzy ZUS-em a instytucjami ubezpieczeniowymi krajów ościennych i obecnie na Litwie, w Czechach, Słowacji i w Niemczech sporo ludzi prowadzi batalie sądowe o uznanie swojej pracy za granicą. Nawet jeśli wygrywają te sprawy za granicą, to ZUS potrafi tych wyroków nie uznawać. A mówimy tu o sporych kwotach, bo szacujemy, że też kilkaset tysięcy mikroprzedsiębiorców w ten sposób nagle znalazło się z zadłużeniem około 100 tysięcy złotych. Są to małe firmy, dlatego oni zatrudniają się poza granicami kraju, a taki  mikroprzedsiębiorca na samozatrudnieniu uzyskuje dochód rzędu 2-3 tysiące złotych, a czasami i takiego dochodu nie ma, więc dla nich 100 tysięcy oznacza śmierć.

Źródło fotografii: Stowarzyszenie Poszkodowanych Przedsiębiorców RP

W związku z tym nasze stowarzyszenie przystąpiło do Rady Przedsiębiorców utworzonej przy Rzeczniku Praw Małych i Średnich Przedsiębiorców, a w związku z naszym zaangażowaniem w potyczki z ZUS-em, powstał zespół do spraw kolejnej ustawy umorzeniowej. Właśnie niedawno ukończyliśmy prace nad projektem tej ustawy i nasze działania są w tej chwili ukierunkowane na to, żeby przekonać posłów do tak zwanej szybkiej ścieżki legislacyjnej, czyli projekt poselski, co znacznie skróci czas procedowania tej ustawy.

Staramy się też jako stowarzyszenie pomagać członkom stowarzyszenia, albo osobom zgłaszającym się do nas, w ich sprawach indywidualnych. Kiedy jest jakieś ewidentne działanie urzędnika na szkodę przedsiębiorcy, staramy się wtedy kontaktować z centralą ZUS, od której mamy obiecaną pomoc w sprawach indywidualnych. Staramy się, na ile możemy, bo nie mamy prawników, pomagamy bazując na naszym doświadczeniu, albo pytając się prawnika Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, jak pomóc takim przedsiębiorcom. Jednak naszym najważniejszym celem jest zmiana ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

 

Pojedynczy przedsiębiorca, podobnie jak każdy inny poszkodowany, jest słaby wobec wielkich instytucji i korporacji, ale współdziałając z innymi poszkodowanymi może osiągnąć o wiele więcej. Przykładem jest działalność Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP, o którym więcej można się dowiedzieć na stronie http://www.spprp.pl/kontakt .



Komentarze EKSPERTÓW


Brak wyników.

Najnowsze wątki


Brak wyników.
Informujemy, iż korzystamy z informacji zawartych w plikach cookies. Użytkownik może kontrolować pliki cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies