Dzięki dogoterapii niemożliwe staje się możliwym

Dzięki dogoterapii niemożliwe staje się możliwym

Autor: Onas
25 kwiecień 2019 / TERAPIA I REHABILITACJA

Powiada się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka i przyzna to chyba każdy, kto ma lub miał psa. Wiadomo też, że psy, ze względu na swoją inteligencję i przywiązanie do człowieka, często pomagają ludziom w ich pracy, że wspomnę tu psy pasterskie, policyjne, pociągowe, przewodników niewidomych, asystujące (lub serwisowe, pomagające osobą niepełnosprawnym w codziennych czynnościach jak ubieranie ,rozbieranie, przynoszenie wszelkich przedmiotów, zapalanie czy gaszenie światła itp), czy psy ratownicze. Okazuje się, że psy są także bardzo pomocne w terapii dzieci z różnymi dysfunkcjami, dogoterapia, bo tak jest zwana ta forma terapii, staje się bardzo popularna w Polsce. W Łodzi dwie placówki prowadzą zajęcia dogoterapii  16 rok, a kilka ponad 12 lat. Kontakt z psem zwiększa motywację dziecka do wykonywania czynności służących jego terapii, a także, dzięki kontroli jaką posiada dziecko nad dużym i silnym zwierzęciem, pomaga w przełamywaniu różnego typu barier psychicznych, dzięki temu dogoterapia jest pomocna przy leczeniu bardzo wielu schorzeń i deficytów występujących u dzieci. Zajęcia z psem są tak dobierane przez terapeutę, żeby angażowały niedomagające części ciała.

Źródło fotografii: Fundacja AMA CANEM

Psy używane w dogoterapii muszą dawać dzieciom gwarancję pełnego bezpieczeństwa, a równocześnie muszą umieć wykonywać czynności wymagane przez terapeutę, dlatego nie wszystkie psy nadają się do tej pracy. Pies, podobnie jak człowiek, ma swoją indywidualną osobowość i charakter, dlatego to nie rasa decyduje o przydatności psa do dogoterapii, chociaż z drugiej strony, ze względu na dominujące cechy w poszczególnych rasach, niektóre z nich są bardziej do tego predestynowane. Rasami posiadającymi predyspozycje do takiej pracy są retrievery, między innymi z powodu miękkiego aportu i uwielbiające przypodobać się człowiekowi.

Jedną z organizacji zajmujących się dogoterapią i szkoleniem osób i psów to tej formy terapii jest Fundacja AMA CANEM. O dogoterapii i działalności Fundacji AMA CANEM na tym polu opowiada nam jeden z założycieli i instruktor szkolenia Andrzej Niedzielski.

Źródło fotografii: Fundacja AMA CANEM

Pies przeznaczony do dogoterapii powinien mieć takie predyspozycje jak ciekawość, odwaga, chęć poznawania, brak agresji i łatwość nauki, przy czym ta ostatnia cecha niejako w naturalny sposób wynika z wcześniej wymienionych. Psy w dogoterapii są jakby takimi małymi geniuszami, dlatego, że te psy muszą samodzielnie podejmować decyzje. To one decydują o sile nacisku w kontakcie z pacjentem, to one wiedzą czy ten nacisk ma być silniejszy, czy lżejszy i z większym dystansem. Tak naprawdę w dogoterapii to pies wybiera formę i poziom kontaktu, a my jesteśmy po to, by zapewnić psu bezpieczeństwo i ewentualnie dopasować odpowiednie ćwiczenia w dalszej terapii do danego schorzenia. Nieraz pies dochodzi do pacjenta, którego dobrze zna i lubi, ale wyczuwa, że w tym dniu kontakt powinien być mocniejszy, bo pacjent jest bardziej wycofany. My tego nie widzimy, ale pies wie w jaki sposób w danym dniu należy do pacjenta podejść.

Źródło fotografii: Fundacja AMA CANEM

My nie pozyskujemy psów do dogoterapii, lecz to terapeuta musi mieć psa, którego do tej pracy przygotowuje, więc są to już pary: właściciel-terapeuta i jego pies-terapeuta. Są ludzie, którzy kupują psy już z takim zamysłem, że będą one służyły do terapii. Pies w dogoterapii musi być całkowicie przewidywalny, więc pies musi się uczyć, socjalizować i współpracować ze swoim przewodnikiem przez cały czas. Było kilka psów, które zostały przekazane Fundacji, ale my natychmiast oddaliśmy je dogoterapeutom, bo oni się muszą siebie wzajemnie nauczać. Oni muszą stanowić jedno i porozumiewać się bez słów. W naszej fundacji nigdy nie zostanie przyjęta na dogoterapeutę osoba, która nie ma i nie miała psa, bo to jest tak, jakby zatrudnić jako kierowcę kogoś, kto nigdy nie kierował samochodem.

Źródło fotografii: Fundacja AMA CANEM

Psy szkolimy i doszkalamy cały czas. Pierwszy etap szkolenia jest do 12-ego miesiąca i kończy się egzaminem. Na zajęcia są wprowadzane psy pięciomiesięczne lub czteromiesięczne – im wcześniej, tym lepiej. Pies uczy się na zajęciach zachowań, uczy się różnych zapachów. Socjalizacja u psich terapeutów jest tak duża, że on musi być wszędzie i nie boi się tłumu ani burzy, bo on to wszystko do momentu egzaminu musi poznać. Egzaminu u nas nie zdaje się w konkretnym terminie, lecz egzamin zdaje praktycznie się od momentu rozpoczęcia szkolenia.

Źródło fotografii: Fundacja AMA CANEM

Jeszcze kilkanaście lat temu dogoterapia była mało znana w Polsce, lecz obecnie cieszy się wielką popularnością. Dogoterapeuci pracują nie tylko w placówkach terapeutycznych, lecz są zapraszani do także do szkół i przedszkoli, bo ich pracownicy wiedzą, że kontakt dzieci z tymi psami jest całkowicie bezpieczny. O tym, jak wiele placówek odwiedzili dogoterapeuci z Fundacji AMA CANEM można się przekonać tutaj . Pan Andrzej Niedzielski opowiedział nam też, jakie zdumiewające efekty potrafi dawać dogoterapia.

Mieliśmy dziesięcioletnią dziewczynkę, która miała problemy z błędnikiem. Dziewczynka przez całe życie była prowadzana za dwie rączki, bo nawet prowadzona za jedną traciła równowagę i się zataczała. Na pokazowych zajęciach w przychodni terapeutycznej mieliśmy taki moment, że przyszli rodzice, przyszli też lekarze i lekarze stwierdzili, że to jest niemożliwe, a mama się popłakała, kiedy zobaczyli, że dziecko chodzi swobodnie prowadzone za jedną rękę przy tak mało stabilnym przecież psie. A przecież uprząż u psa nie była tak mocno zaciśnięta jak u konia, zresztą nie wiedzieliśmy, że będziemy mieli dzieci z zaburzonym błędnikiem, a ta dziewczynka pierwszy raz w życiu chodziła przez 45 minut przy psie i dała sobie radę. Nie wiem, jak to się dalej potoczyło, bo nie mieliśmy z nią później kontaktu.

Źródło fotografii: Fundacja AMA CANEM

Drugim przykładem była dziewczynka, która prostowała palce u dłoni tylko w czasie głaskania psa. Co tydzień przychodząc na nasze zajęcia dostawała psa i przez 15 minut go głaskała. Przez resztę tygodnia miała zaciśnięte dłonie i palce można było rozprostować tylko siłą. Były robione masarze i inne zbiegi, ale ona samodzielnie dłoni nie otwierała, ale gładząc psa, z początku zaciśniętymi dłońmi, stopniowo rozprostowywała palce i robiła to samodzielnie. Mieliśmy mnóstwo takich „niemożliwych” przypadków, np. dziecko, które pierwsze słowo wypowiedziało do psa po 45 minutach zajęć i to dziecko, które przez dwa latanie odezwało się w szkole do nauczyciela i podejrzewaliśmy, że nie potrafi mówić, a na naszych zajęciach buzia mu się nie zamykała. Mieliśmy też kiedyś przypadek z nowotworem, gdzie dziecku bardzo się poprawiły wyniki badań gdy pojawiliśmy się w szpitalu. Psy nie mogą wyleczyć raka, ale bardzo poprawiają pacjentom samopoczucie.

 

Więcej o Fundacji AMA CANEM i dogoterapii można przeczytać na stronie http://dogoterapia.org.pl/page/



Komentarze EKSPERTÓW


Brak wyników.

Najnowsze wątki


Informujemy, iż korzystamy z informacji zawartych w plikach cookies. Użytkownik może kontrolować pliki cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies