Pomagają swoim podopiecznym i innym rodzinom zastępczym

Pomagają swoim podopiecznym i innym rodzinom zastępczym

Autor: Onas
14 luty 2019 / TEMATY RÓŻNE

Państwo Matusiakowie prowadzą w Krakowie od 2005 roku Rodzinny Dom Dziecka (obecnie placówkę opiekuńczo wychowawczą typu rodzinnego) „Mały Książe”, w której oprócz czwórki własnych dzieci opiekują się ósemką dzieci powierzonych w pieczę zastępczą. Mimo to znaleźli w sobie dość sił, by założyć Fundację Projekt ROZ, która zajmuje się wspieraniem na różne sposoby pieczy zastępczej, ce nie jest łatwe, zważywszy że Państwo Elżbieta i Jacek Matusiakowie opiekują się w „Małym Księciu” nastolatkami, co wiąże się z różnymi problemami wychowawczymi, które nie występują u młodszych podopiecznych. P

 

O Rodzinnym Domu Dziecka „Mały Książę” opowiedziała nam Pani Elżbieta Matusiak, współzałożycielka i Prezes Fundacji Projekt ROZ:

W momencie gdy któreś z powierzonych dzieci dorasta lub opuszcza nasz dom, przyjmowane są kolejne dzieci. A opuszczają nas z różnych powodów – jedno wróciło do rodziny biologicznej, większość się usamodzielniła, a trójka poszła do rodzinny zastępczej. Do domu przyjmujemy nastolatki i w tej chwili mamy dzieci od 11 do 20 lat. My od początku skłaniamy się do opieki nad dziećmi starszymi, bo wychodzimy z założenia, że im też się należy życie w rodzinie. Każdy myśli, że to młodsze dzieci powinny trafiać do rodzin, a przy tych starszych jest mało czasu i bardzo intensywnie trzeba przy nich różne rzeczy robić, ale my mamy wrażenie, że bardziej nadajemy się do zajmowania się dziećmi starszymi. Przeżywamy z nimi różne problemy, choćby przez ucieczki, policję i dużo złych rzeczy, ale też dużo dobrych i efekty naszej pracy dość szybko są widoczne.

Ta młodzież, która dorasta i się wyprowadza, tak naprawdę cały czas z nami jest, bo spędzają z nami wszystkie święta, pojawiają się bez ostrzeżenia u nas w domu – śmiejemy się, że nie znamy dnia ani godziny, kiedy nas odwiedzą. To znaczy, że poradziliśmy sobie, że czują się z nami związani, choć nie lubię używać tego słowa. Te odwiedziny mają też element wychowawczy dla tych nowych dzieci, które u nas są, bo jak przychodzą ci, którzy już wyrośli, to znaczy, że nie było im źle, że nawet jeśli ktoś nad głową jęczy, że mają się uczyć lub posprzątać i oni są na nas źli o to, to z drugiej strony jak widzą tych ludzi, którzy do nas przychodzą, i którzy fajnie sobie radzą w życiu, to pojawia się promyk nadziei, że i oni sobie mogą poradzić, i że ktoś ciekawy i dobry może z nich wyrosnąć. Myślę, że jest to duży plus i, nieskromnie mówiąc, duży sukces tego, co robimy.

Źródło grafiki: Fundacja Projekt ROZ

Oprócz codziennej pracy z dziećmi w „Małym Księciu”, Fundacja Projekt ROZ stara się wspierać rodzicielstwo zastępcze i integrować osoby zaangażowane na różne sposoby w pieczę zastępczą. W tym celu organizuje razem z Fundacją im. Jacka i Piotra Michalskich z Krakowa warsztaty i szkolenia, w których bierze udział do 20 osób, na ogół z Krakowa i okolic. Nie są to jednak typowe dla tego środowiska szkolenia, lecz są to dwugodzinne spotkania, na których rozmawia się o sprawach, o których na zwykłych kursach się nie mówi.

 

Na naszych spotkaniach rozmawialiśmy np. o tym, że powinniśmy mieć szacunek do samego siebie, że powinniśmy uczyć dzieci szacunku i dorosłości, że powinniśmy znać swoje granice, jeśli chcemy uczyć innych wyznaczania granic. Było też szkolenie dotyczące kontaktu z sądem. Tu rozmawialiśmy sobie szczegółowo o tym, co oznaczają symbole dotyczące akt sprawy, w jaki sposób zwracać się do sądu i co pisać, żeby sąd nas wysłuchał i zauważył, że piszemy w jakiejś innej, nowej sprawie. Taką ciekawą rzeczą, którą zrobiliśmy, była praca z genogramem, z którym zwykle pracują psychologowie, a my pokazaliśmy, że taki genogram też opiekunowi zastępczemu może pomóc rozpoznać, z jakiego środowiska to nasze dziecko się wywodzi i dlaczego ma takie a nie inne podejście do życia i problemy. Łatwiej jest wtedy zrozumieć, że przepaść między tym, co miał w domu, a tym czego od niego oczekujemy jest tak wielka, że ono nie może z tym sobie poradzić.

- opowiada Pani Elżbieta.

 

Inną formą wsparcia dla opiekunów pieczy zastępczej są dwie grupy prowadzone przez Fundację Projekt ROZ na facebook’u. Pierwsza z nich to Piecza Zastępcza konferencje szkolenia, która jest dostępna pod linkiem https://www.facebook.com/groups/507190613016245/. Na tej grupie opiekunowie pieczy zastępczej mogą znaleźć informacje o wszelkich konferencjach i szkoleniach odbywających się w całym kraju, które mogą być im przydatne w podnoszeniu kompetencji. Druga to Piecza Zastępcza ROZszyfrowana, dostępna pod linkiem https://www.facebook.com/groups/1811539538895869/. Tam można pozyskać informacje o regulacjach prawnych dotyczących pieczy zastępczej.

Fundacja, w przekonaniu, że należy łączyć świat praktyków i teoretyków pieczy zastępczej, bierze udział w licznych konferencjach naukowych, pisze artykuły, bierze udział w spotkaniach ze studentami krakowskich uniwersytetów, a także opowiada o funkcjonowaniu pieczy zastępczej na spotkaniach Żywej Biblioteki, na których ludzie występują jako żywe książki, przez 15 minut opowiadając o ważnych dla siebie sprawach. Fundacja Projekt ROZ bierze udział w konsultacjach społecznych oraz układaniu powiatowych i gminnych programów dla pieczy zastępczej, tym samym aktywnie uczestnicząc w kształtowaniu systemu prawnego dotyczącego pieczy zastępczej.

Źródło grafiki: Fundacja Projekt ROZ

Ostatnio razem z Uniwersytetem Ekonomicznym w Krakowie złożyliśmy projekt z programu Trzecia Misja Uniwersytetu pod nazwą. „Usamodzielnienie finansowo”. Będzie to dwuletni projekt, który będzie szkolił kadry zajmujące się bardzo szeroko rozumianą pieczą zastępczą, bo także rodziny biologiczne naszych dzieci i dzieci, które już się usamodzielniły. Będziemy ich uczyć nie o tym jak gromadzić pieniądze, ale jak je wydawać, żeby później mogli swoich podopiecznych tego nauczyć. Wyobrażamy to sobie w ten sposób, że na takie zajęcia będzie mógł się pojawić opiekun zastępczy, asystent rodziny, czy koordynator i na tych zajęciach się dowie, jak gospodarować środkami i będzie mógł później, podczas pracy z rodziną biologiczną lub młodym człowiekiem, który przygotowuje się do opuszczenia placówki, przepracować różne tematy,  przygotować biznesplan, czy plan oszczędzania.

- o najnowszym przedsięwzięciu Fundacji Projekt ROZ opowiada Pani Elżbieta Matusiak.

 

Trzeba docenić to wszystko, co robi Fundacja Projekt ROZ, zwłaszcza gdy się uwzględni trudności, jakie  towarzyszą  podstawowemu zajęciu, jakim jest opieka nad dziećmi oddanymi do pieczy zastępczej. Opieka ta wymaga współpracy z rodzicami biologicznymi, którzy bardzo często nie potrafią się wyzbyć zachowań, które były przyczyną odebrania im dzieci. Do tego zdarza się, że to opiekunów zastępczych obwiniają o odebranie im dzieci i składają na nich bezpodstawne oskarżenia i donosy na policję. Zdarza się też, że wyzywają swoje dzieci przez telefon. Z drugiej zaś strony, mimo krzywd, jakich dzieci doznały ze strony swoich biologicznych rodziców, zachowują ich wyidealizowany obraz, co zmusza opiekunów zastępczych do bardzo wyważonych relacji na osi dziecko – rodzice. Dlatego warto jeszcze raz powtórzyć: należy docenić ich pracę i to wszystko, co robią ponadto.

Fundacja Projekt ROZ:

http://www.projektroz.pl/

https://www.facebook.com/FundacjaProjektRoz/



Komentarze EKSPERTÓW


Brak wyników.

Najnowsze wątki


Informujemy, iż korzystamy z informacji zawartych w plikach cookies. Użytkownik może kontrolować pliki cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies