Narkoman - to może być także twoje dziecko.

Narkoman - to może być także twoje dziecko.

Autor: Fundacja "Dom Nadziei"
16 listopad 2018 / ZAGROŻENIA/ALARMY

Dziś coraz mniej na ulicach narkomanów ze strzykawką w ręce. Tak naprawdę często nawet najbliższym trudno rozpoznać czy jego dziecko/uczeń bierze narkotyki, bo początkowo niczym nie różni się on od innych młodych ludzi. Zazwyczaj jest to przeciętny nastolatek, który przeżywa wiele młodzieńczych kłopotów, który czasem ma problemy w komunikacji z rodzicami, chce być akceptowany w grupie, chce radzić sobie jakoś w szkole, chce kochać i być kochanym. Trudno powiedzieć, że mowa tu o osobie która zażywa narkotyki. A jednak większość młodych sięgających po różnego rodzaju środki psychoaktywne żyje wśród nas i niczym nie wzbudza podejrzeń. Nowoczesne narkotyki są przyjmowane w taki sposób, że trudno to zauważyć. Dlatego tak ważne jest rozumieć czym jest uzależnienie, jak można je rozpoznać, jakie są jego przyczyny i w końcu, jak można pomóc.

Można szukać różnych przyczyn uzależnienia, np. w rodzinie, czy w bardzo trudnych przeżyciach dziecka. Myślę jednak, że dojrzewająca młodzież wpada w pułapkę uzależnienia, dlatego właśnie, że jest dojrzewająca. Ci ludzie sięgają po narkotyki głównie z ciekawości i pod wpływem grupy rówieśniczej.

Jak wynika z ostatniego badania ESPAD które przeprowadzono w 2015 roku (badanie przeprowadzane jest co 4 lata) na losowej próbie reprezentatywnej uczniów klas trzecich szkół gimnazjalnych oraz klas drugich szkół ponadgimnazjalnych naszego kraju 25% uczniów gimnazjum (13 -16lat) oraz 33% uczniów szkół średnich (17-19 lat)  miało kontakt co najmniej raz w życiu z narkotykami.

Dodatkowym problemem, który wpływa na stopień rozprzestrzeniania się zjawiska narkomanii wśród młodzieży, jest niesamowita dostępność różnego rodzaju środków uzależniających. Narkotyki są praktycznie w każdej szkole większego miasta, dyskotekach, prywatkach a kluby pełne są narkotyków. To jest problem polskiego prawa i społecznej odpowiedzialności, ale każdy rodzic musi być tych faktów świadomy, być czujny i potrafić odpowiednio reagować.

Na spotkaniach dla rodziców naszych pacjentów wielokrotnie słyszeliśmy – „do końca wierzyłam, że to nie on”, „widziałam, co się dzieje, ale nie dopuszczałam myśli, że moja Kasia bierze”. Rodzic musi odłożyć na bok swoje poczucie winy i wstydu, musi działać.

Jak rozpoznać czy twoje dziecko bierze narkotyki ?

Choć to przerażające, ale zasadnicza większość naszych dzieci miała z nimi kontakt, jednym proponowano, inni spróbowali, jeszcze inni byli świadkiem, jak biorą ich rówieśnicy. Obowiązkiem rodziców jest chronić dzieci przed tym, co im zagraża, w tym także przed uzależnieniem. I zdecydowanie trzeba nam zrezygnować z obawy przed tym, że dziecko się od nas odsunie albo potraktuje nas jak wrogów. Wszyscy pacjenci Ośrodka „Dom Nadziei”, którzy walczą dziś z uzależnieniem, mieli żal do swoich rodziców za „szpiegowanie”, sprawdzanie i podejrzliwość. Dziś są im za to wdzięczni, wiedzą, że gdyby nie ta „wścibskość starych”, nie zmieniliby swojego życia.

Zawsze zastanawiające powinno być:

- nagłe pogorszenie się stopni w szkole,

- wagary,

- spóźnienia,

- trudności z dotrzymywaniem słowa, wykonywaniem domowych obowiązków

W początkowej fazie zażywania narkotyków objawy są bardzo subtelne i mogą być spowodowane również innymi problemami dziecka.

Charakterystyczne dla osób biorących mogą być również:

- krótkie, tajemnicze telefony, w których padają niezrozumiałe dla nas określenia,

- jaskrawe zmiany zachowań – ktoś pobudzony po chwili nieomal przysypia,

- wahania nastroju,

- brak apetytu,

- notoryczne kłamstwa,

- wynoszenie z domu drobnych kosztowności czy posiadanie przez dzieci większych pieniędzy (co może świadczyć o handlu),

- utrata wszelkich zainteresowań, wartości i zasad,

- utrata masy ciała,

- rozszerzone źrenice przy heroinie,

- zwężone przy kokainie,

- zaczerwienione oczy przy marihuanie.

To tylko część najbardziej charakterystycznych sygnałów ostrzegawczych dla rodziców.

Droga ku zatraceniu, czyli jak rozwija się uzależnienie.

Kiedy możemy mówić o uzależnieniu? Zależy to od reakcji organizmu, odporności i wieku. Uzależnienie jest niełatwą do zdefiniowania i podstępną chorobą. Rozwój tej okrutnej choroby można podzielić na cztery fazy.

Faza pierwsza eksperymentowanie - dominuje ciekawość, chęć przeżycia czegoś ciekawego, bycia zaakceptowanym przez grupę. Najczęściej zostają poczęstowani przez kogoś na dyskotece, imprezie, koncercie. Ta faza jest pozornie bezpieczna gdyby nie to, ze prowadzi do drugiego etapu.

Poszukiwanie narkotycznych doznań. Teraz młody człowiek nie czeka już na imprezę czy na poczęstunek kolegi, sam przejmuje inicjatywę. Zaczyna kupować narkotyk dla siebie, szuka wrażeń, jakich dostarcza mu narkotyk. Zaczyna się podwójne życie, zaprzeczanie sobie i innym, „Jaki ze mnie narkoman, nie biorę przecież codziennie”.

Etap regularnego zażywania, celem staje się bycie na „haju”, coraz krótsze są okresy abstynencji, zaczynają się poważniejsze straty. Człowiek zaczyna być zależny od doznań po narkotyku, który potrzebny jest, by uniknąć bólu, niepokoju, złego samopoczucia. Rodzina zaczyna być podejrzliwa, bo znikają z domu cenne przedmioty, syn czy córka „dziwnie się zachowuje” – bywa nadmiernie agresywny innym razem znów osowiały, bez życia. Uzależniony ciągle szuka usprawiedliwienia: „Wszyscy tak robią”. W tej fazie młody człowiek traci kontrolę nad zażywaniem narkotyków, jak i nad całym swoim życiem. Jeśli teraz nie znajdzie fachowej pomocy, jego plany zostaną tylko planami, a marzenia tylko marzeniami.

Faza zaawansowanego brania narkotyków. Na tym etapie człowiek jest pod wpływem w zasadzie prawie cały czas, wszystkie jego działania sprowadzają się do narkotyków. Nie ważna jest już cena, jaką za narkotyk trzeba zapłacić. W tej fazie uzależnieni sięgają po coraz twardsze narkotyki. Teraz narkotyk nie daje już szczęścia, teraz pomaga tylko uniknąć nieprzyjemnych wrażeń.

Pewnego dnia może się okazać, że właśnie Twoje dziecko eksperymentuje ze środkami odurzającymi. Mimo że będzie to dla Ciebie szok, mimo że będziesz próbował szukać usprawiedliwień dla dziecka, siebie i swojej rodziny, mimo że będziesz robił wszystko, by tej prawdy do siebie nie dopuścić, musisz działać szybko, bo od twoich zdecydowanych posunięć może zależeć życie twojego syna czy córki. Zatem CO ROBIĆ?

Oceń stopień zaawansowania problemu. Czy są to dopiero pierwsze narkotyczne próby, czy może sprawy zabrnęły już dalej i Twoje dziecko nie wyobraża sobie już życia bez narkotyków – klasówki bez amfetaminy, imprezy bez ekstazy czy randki bez marihuany. A może narkotyk jest mu już potrzebny, żeby wstać, zjeść, wyjść z domu.

Rozmawiajcie - powiedz swojemu dziecku o wszystkich faktach i przypuszczeniach, jakimi dysponujesz, a które wskazują na to, że bierze narkotyki. Warto jasno powiedzieć, że nie zgadzasz się na to, żeby Twoje dziecko brało jakiekolwiek narkotyki czy piło alkohol – zarówno w domu jak i poza nim.

Ustalcie konkretne zasady. Np. twój syn powinien mówić, gdzie i z kim wychodzi, ma wracać do domu o określonej porze, nie spóźniać się do szkoły, nie wagarować itd. Ważne, żeby były to konkretne sprawy, sztywno określone tak, by łatwo było z nich dziecko rozliczyć. A przede wszystkim musisz być stanowczy – nie może być mowy o jakichkolwiek ustępstwach. Dobrze, jeśli zasady te wspólnie z dzieckiem spiszesz i umówicie się, że jeśli nie będzie ich przestrzegał, będzie musiał poddać się terapii.

Nie chroń dziecka – niech ponosi konsekwencje swoich czynów. Jeśli ukradło komuś pieniądze, nie kryj go przed znajomymi czy policją itd.

Jeśli to nie pomoże lub jeśli Twoje dziecko jest już bardziej zaawansowane w braniu narkotyków, trzeba szukać pomocy u specjalistów. Ważne, by skierować się do kogoś, kto zajmuje się pracą z młodzieżą uzależnioną, najlepiej by był certyfikowanym specjalistą terapii uzależnień.

Osobom uzależnionym można zaproponować:

- terapię indywidualną (np. 2 razy w tygodniu spotkania z terapeutą),

- terapię grupową – jest zazwyczaj najbardziej skuteczną metodą pracy z uzależnionymi.

Może to być:

- Terapia ambulatoryjna, czyli terapia Poradni Leczenia Uzależnień, gdzie na spotkania grupy młodzież przychodzi zazwyczaj 3 razy w tygodniu,

- Terapia stacjonarna w ośrodku stacjonarnym, gdzie oddziaływania trwają najczęściej około roku.

Fundacja „Dom Nadziei” prowadzi Poradnię Profilaktyki Uzależnień i jedyny na Górnym Śląsku ośrodek stacjonarny, który od 23 lat pomaga młodzieży uzależnionej zerwać z nałogiem. Wierzymy w to, że każdy człowiek jest wyjątkowy i niezwykły, dlatego w ośrodku młodzi ludzie znajdują nie tylko pomoc terapeutyczną, ale i szansę na rozwój swoich zainteresowań.

Leczenie w ośrodku trwa od 9 do 12 miesięcy. Jest to ośrodek dobrowolny co go wyróżnia od środków przymusowych zamkniętych, których obawia się młodzież czy rodzice. Tu nie zdarzają się akty przemocy pomiędzy rówieśnikami, albo jest to niezwykle rzadko. Właśnie dlatego, że leczenie jest dobrowolne i wychowankowie traktują pobyt tutaj raczej jako swój wybór nie ma aktów przemocy, a my nie jesteśmy z założenia ich wrogami. Nikt tu nie musi się leczyć, ale może korzystać z pomocy i dostosować się do zasad.

W naszej pracy zależy nam na tym, by dostarczyć podopiecznym takich doświadczeń, dzięki którym będą mogli przyswoić sobie nowe sposoby zachowań. Wychowankowie uczą się budowania prawidłowych relacji z ludźmi, rozwiązywania trudności osobistych oraz odpowiedzialności za własne życie. Dzięki drugiemu człowiekowi poznają siebie na nowo i odnajdują to, co naprawdę jest ważne.

Metoda społeczności terapeutycznej - modelem pomagania

Społeczność terapeutyczna to "małe społeczeństwo", w którym istnieje podział ról, funkcji i zadań, to stanowiska i szczeble społeczne, prawa, obowiązki i przywileje, organy władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej. Społeczność terapeutyczna stwarza niepowtarzalną okazję do połączenia się różnorodnych interakcji społecznych, w których każdy członek ma możliwość swobodnego wyrażania i wzajemnej wymiany autentycznych uczuć, spostrzeżeń, myśli. Chodzi nie tylko o to, aby człowiek odzyskał to, co utracił biorąc narkotyki, lecz nauczył się umiejętności tworzenia i utrzymywania prawidłowych stosunków z innymi ludźmi.

Ważnym elementem terapii jest współpraca z rodzinami. Rodzice są i powinni być naturalnym wsparciem dla osoby która jest w terapii. Czasem jest trudno, bo nie wszyscy rodzice są dostępni. Jednak staramy się ich zaangażować w proces terapii, są odwiedziny dwa razy w miesiącu oraz spotkania rodziców, które mają charakter grupy wsparcia.

W późniejszym etapie leczenia pacjenta jest możliwość podjęcia terapii rodzinnej tutaj na terenie ośrodka. To jest bardzo istotne, ponieważ uzależnienie jest nie tylko chorobą tej uzależnionej osoby, to jest takie zaburzenie które oddziałuje na cały system rodzinny w mniejszym lub większym stopniu, ale na pewno nie pozostaje obojętne wśród osób bliskich.  

Prowadzimy Dom Nadziei od 1995 roku w tym czasie z pomocy ośrodka skorzystało około 2300 młodych osób. Tylko część z nich kończy całą terapię, niektórzy przerywają, czasem wracają powtórnie na leczenie, a czasem mimo nie ukończonej terapii nie wracają już do nałogu. Nie jest możliwe prowadzenie dokładnych statystyk, ale z naszych wewnętrznych doświadczeń i obserwacji wynika że 30% wychowanków nie wraca już do narkotyków. Część z naszych wychowanków nas odwiedza i utrzymuje kontakt. Wielu z nich jest już dorosłych i pozakładali swoje rodziny, studiują, pracują, robią karierę sportową jak np. Rafał Franz - reprezentant i mistrz Polski w futsalu. Każdy przypadek jest inny, tak jak każdy człowiek jest niepowtarzalny. Nigdy nie tracimy nadziei, każda chwila jest dobra, żeby zmienić swoje życie na lepsze. Jesteśmy uzależnieni od pomagania, a to jedyny nałóg którego nie leczymy.

Warunki techniczne obecnego budynku ośrodka w Bytomiu nie pozwalają na jego rozbudowę i powiększenie powierzchni użytkowej. Miejsce na nowy Dom Nadziei już jest będzie w Gliwicach w budynkach po zamkniętym gimnazjum. To czego brakuje to pieniędzy na remont. Dlatego jesteśmy wdzięczni za każde wsparcie http://www.domnadziei.pl/nowy-dom-nadziei.html

Więcej informacji: www.domnadziei.pl

Fundacja "Dom Nadziei";

ul. Konstytucji 9;

41-905 Bytom;

tel: 32 286 06 23 wew. 21

mail: biuro@domnadziei.pl 

Materiał przygotowany z wewnętrznych materiałów “Dom Nadziei” na podstawie publikacji Elżbieta Łabojko - Specjalista terapii uzależnień - Prezes Fundacji Dom Nadziei, Magdalena Preidl -Sadłowska - Psychoterapeuta - Kierownik Poradni, Ewa Tkocz - Specjalista terapii uzależnień- Kierownik Ośrodka.



Komentarze EKSPERTÓW


Brak wyników.

Najnowsze wątki


Informujemy, iż korzystamy z informacji zawartych w plikach cookies. Użytkownik może kontrolować pliki cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies