Naród wystrychnięty na Dudę? Monteskiusz oskarża kastę

Autor: Grzegorz Strzemecki
24 październik 2017 / WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI

Obrońcy III RP oskarżają obecny obóz rządzący o  łamanie prawa, demokracji, monteskiuszowskiego trójpodziału władzy czy niezawisłości sądów, np. przez wprowadzenie niedopuszczalnego wybierania sędziów przez ciała polityczne. Do tej krytyki przyłącza się Prezydent Duda twierdząc, że jeden obóz polityczny nie może decydować o składzie KRS. Jednak to sam Monteskiusz ostrzegał przed zamkniętą kastą sędziów, a porównanie obecnych reform z rozwiązaniami z innych krajów jak USA czy Niemcy pokazuje że to właśnie politycy wybierają tam sędziów.

Lektura Monteskiusza pokazuje, że jego zdaniem owa tak groźna władza sędziowska  [nie powinna być] przywiązana ani do pewnego stanu, ani do pewnego zawodu oraz że władza sądu nie powinna być powierzona stałemu senatowi, ale wykonywana przez osoby powołane z ludu. Wizja myśliciela jest więc całkowicie sprzeczna panującym obecnie w Polsce sytemem zamkniętej sedziowskiej kasty, która w "chowie wsobnym" wbiera się sama spośród siebie.

W USA to wywodzący sie przecież z jednej partii prezydent mianuje sędziów Sądu Najwyższego, a w Niemczech komisja ds wyboru sędziów składa się z 16 ministrów landowych i 16 wybranych przez Bundestag ekspertów w dziedzinie prawa, którzy mogą, choć nie muszą być posłami. Jak widać w krajach, które często służą za wzorce demokracji sędziów wybierają politycy, czasem wyłącznie z jednego obozu. W Polsce miesza się ludziom w głowach, że ma to rzekomo stanowić zagrożenie dla demokracji.

W rzeczywistości  sędziów będą w Polsce nadal wybierać sami sędziowie - dopóki nie zmienimy Konstytucji, co w tej chwili nie wchodzi w grę. Na mocy artykułu 179. Konstytucji sędziowie są wprawdzie powoływani przez prezydenta, ale na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), która zgodnie z art. 187. Konstytucji składa się z 17 sędziów i tylko 8 nie-sędziów (Ministra Sprawiedliowści, jednej osoby wybranej przez Prezydenta, dwóch przez Senat i sześciu przez Sejm.

Mając przewagę 17 do 8, to sędziowie decydują w pełni o wyborze sędziów. To ten system sprawił, że nie można było zmienić mianowanych jeszcze w PRL-u sędziów, to on konserwował i zapewniał drogę awansu sędziom broniącym komunistycznego dziedzictwa. Dzięki temu sądy były ostatnią instancją broniącą komunistycznych zbrodniarzy oraz aferzystów III RP. Dlatego reforma sądownictwa budzi taki wściekły opór.

A przecież reforma ma jedynie sprawić, że tych siedemnastu sędziów w KRS będzie wybierał Sejm a nie sami sędziowie. Jest jednak oczywiste, że wybrani przez Sejm sedziowie-członkowie KRS pozostaną sędziami i nie będą musieli się w ogóle liczyć z tymi którzy ich wybiorą.

Mimo tak ograniczonego charakteru reform Prezydent je zawetował. Spowodowało to, że w przedłużających się negocjacjach obóz rządzący zostaje zmuszony do złagodzenia zmian, które jak to wyżej pokazano i tak są bardzo ograniczone ramami postkomunistycznej Konstytucji.

Rodzi się pytanie czy Prezydent należy jeszcze do obozu politycznego z którego się wywodzi i który go wysunął na jego urząd. Czy nie przeszedł już do obozu III RP?  Bo charakterystyczną cechą tej formacji było i jest bezustanne obłudne powoływanie się na prawo i demokrację przy jednoczesnym faktycznym lekceważeniu i łamaniu ich zasad. Bo prawdziwą,choć niepisaną, wyznawaną przez obóz III RP nadrzędną zasadą jest ta, że demokracja jest tylko wtedy kiedy to my rządzimy.

Czyżby naród został znowu wystrychnięty, tym razem na Dudę?

O tym wszystkim więcej można przeczytać TUTAJ

 



Dyskusje
2 komentarze/y

Komentarze EKSPERTÓW


Brak wyników.

Najnowsze wątki