Działy


Lider


Piotr Marzec

Eksperci


Ratujmy polską wieś źródło prawdziwej żywności wysokiej jakości

Autor: Anna Bednarek
21 sierpień 2017 / SPOŁECZEŃSTWO

„Poznaj pókiś jeszcze młody

Co kochane było wprzódy,

By twe serce, krwią dziedziczną,

Kochać mogło ziemię śliczną.

Poznaj ziemskie i podniebne,

Bo te skarby Ci potrzebne,

Poznaj wiernych serc spuściznę,

Dobrej sławy ojcowiznę…”

Wincenty Pol

Ratujmy polską wieś źródło prawdziwej żywności wysokiej jakości

Dzisiaj polska wieś pilnie potrzebuje rewitalizacji, potrzebuje wszechstronnej uwagi środowisk społeczno–politycznych i zintegrowanych działań. Nie wolno zmarnować bezcennego kapitału polskiej wsi, jakim jest jeszcze żywa gleba, naturalna bioróżnorodność i lokalne nasiona. Jest to kapitał, który może być siłą motoryczną rozwoju gospodarczego nie tylko Polski. Zdrowa żywność to gwarancja zdrowego społeczeństwa, zdolnego do wysiłku dla trwałego, zintegrowanego zrównoważonego rozwoju państwa. Wieś potrzebuje wsparcia  miasta, miasto potrzebuje wsi, rolnik potrzebuje relacji z konsumentem. Zawsze tak było i będzie. Są to niezbędne relacje budujące bezpieczeństwo i niezależność żywnościową kraju oraz chroniące zasoby przyrodnicze, bioróżnorodność, dziedzictwo kulturowe, kulinarne, markę dobrej polskiej żywności, markę tradycyjnych, rodzinnych gospodarstw rolnych i markę rodzinnej turystyki wiejskiej. Uczestnicy  dotyczącego suwerenności żywnościowej Forum Nyeleni Europe 2011 w Krems w Austrii, tradycyjni rolnicy z Europy, min z  Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Francji apelowali do nas, polskich rolników, abyśmy nie pozwolili zniszczyć naszego tradycyjnego, dobrego rolnictwa, które „dzięki temu ,że „było 50 lat do tyłu, jest 30 lat do przodu”, a to dlatego, że rolnictwo zachodnioeuropejskie potrzebuje  20 – 30 lat na zrekultywowanie gleb zniszczonych przez „zieloną rewolucję” pestycydami i herbicydami. Nasza polska żywność jest wysokiej jakości, bo mamy jeszcze żyzne, żywe, zasobne w naturalne mikroorganizmy gleby, zdolne dać rolnikowi plony do wytworzenia zdrowej, smacznej, prawdziwej żywności. To nasze bogactwo naturalne, żyzne gleby, stanowią potencjał rozwoju jakże ważnej gałęzi gospodarki, jaką jest wytwarzanie żywności, gwarantującej bezpieczeństwo żywnościowe i zdrowotne społeczeństwa. Inspiracją do działalności, której celem jest rewitalizacja wsi i odbudowa relacji międzyludzkich, relacji w środowisku naturalnym, troska o wspólne dobro, o ochronę dóbr naturalnych, o nasiona będące podstawą dobrej żywności wytwarzanej przez rolnika, jednym słowem o ekologię i egzystencję człowieka, o trwały zrównoważony i zintegrowany rozwój, jest ogłoszona przez papieża Franciszka Encyklika Laudato Si’ oraz  są słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Zamościu w 1999 roku.

Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeżeli miłujecie ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi! Zwracam się w szczególny sposób do tych, którym powierzona została odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój, aby nie zapominali o obowiązku chronienia go przed ekologicznym zniszczeniem! Niech kształtują nade wszystko postawy poszanowania dobra wspólnego, praw natury i życia! Niech ich wspierają organizacje, które stawiają sobie za cel obronę dóbr naturalnych!” (Jan Paweł II, Zamość, 1999).

EKOLOGIA  to nie moda, ekologia jest NAUKĄ O DOMU, a zatem O RELACJACH W DOBRYM DOMU, CZYLI O GODNYM, SPRAWIEDLIWYM I BEZPIECZNYM ŻYCIU JEGO MIESZKAŃCÓW. EKONOMIA JEST TEŻ NAUKĄ O DOMU i o sprawiedliwej rachunkowości domowego gospodarstwa. Mówiąc o roli wsi w życiu społeczno -gospodarczym Polski, KONIECZNA jest CAŁA PRAWDA, bo tylko PRAWDA nas wyzwoli,  a stawka jest wielka, bo chodzi o CZŁOWIEKA, o wspólny DOM, o wspólne DOBRO, o nasze RODZINY, o BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCIOWE POLSKI i zdrowie jej obywateli. Przyszedł czas, aby zmienić postawy, zmienić myślenie z EGO na EKO, a sferę rolnictwa sprowadzić na właściwe tory z AGROBIZNESU do AGROKULTURY i wtedy wszystko będzie na swoim miejscu i pieniądz, i człowiek, i troska o wspólny dom.

Ten fakt nie powinien nikomu umknąć uwadze i refleksji, jest ponadpartyjny i nie może być przedmiotem gry politycznej ani interesów różnorakich układów biznesowych i korporacyjnych nie mających nic wspólnego z konstytucyjnie przyjętym przez Polskę kierunkiem zintegrowanego trwałego i zrównoważonego rozwoju teraźniejszych i przyszłych pokoleń Polaków. Jesteśmy tym co jemy, zatem suwerenność i bezpieczeństwo żywnościowe są priorytetami, które powinny być chronione transparentnymi normami prawnymi gwarantującymi ochronę naturalnych metod wytwarzania żywności, ochronę wsi wolnej od GMO i jej naturalnych zasobów przyrodniczych, tradycyjnych nasion zbóż, innych roślin użytkowych, ziół i ras zwierząt gospodarskich.

Od zarania dziejów rolnik przynosi plon i to on pierwszy powinien korzystać z mozołu pracy na roli. Dzisiaj jest inaczej. Dzisiaj z mozołu pracy rolnika korzystają głównie pośrednicy i przetwórcy. Rolnika wykluczono z odwiecznego prawa do przetwórstwa  płodów ziemi w jego gospodarstwie w sposób od zawsze taki sam domowy i tradycyjny.

Dopiero rok 2017 wniósł przełom w prawodawstwie i tworzy się z mozołem rynek sprzedaży bezpośredniej żywności wytworzonej w gospodarstwie rolnika.

Czy wykorzystamy potencjał, jakim dysponuje polska wieś, skoro zagraża Polsce skażenie biologiczne organizmami genetycznie modyfikowanymi GMO?

Sprzeciw tradycyjnych i ekologicznych rolników, pszczelarzy, niezależnych ekspertów, pełna świadomość, że nauka i wiedza nie wystarczą do przewidzenia i obliczenia zmian, które powoduje człowiek ingerując w DNA różnych organizmów, nie wystarczają, aby wprowadzić bezwarunkowy zakaz dla GMO. Uwalniając do środowiska GMO, żywe organizmy, które w sposób naturalny nigdy by nie powstały, nie można nie brać pod uwagę skutków w postaci eliminowania organizmów naturalnych i rewolucyjnych, nieprzewidywalnych  zmian  łańcucha pokarmowego. Pomimo nacisków społecznych i walki naukowców, specjalistów w zakresie biotechnologii, zwolennicy GMO, w pogoni za zyskiem za wszelką  cenę, szukają sposobów, by zmienić prawo i dopuścić ustawę o koegzystencji rolnictwa z GMO obok rolnictwa bez GMO.  Za przyzwoleniem wybieranych przez nas rządów Polska może się stać się w Europie królikiem doświadczalnym dla GMO,   a zarazem zostanie zmarnowana szansa rozwoju polskiej wsi. Aktualnie potrzebna jest im pilnie pomoc ludzi dobrej woli, działaczy samorządowych, związkowych, środowisk naukowych i politycznych. Nie wolno dopuścić,  aby został przyjęty projekt ustawy dopuszczający tworzenie w gminach stref upraw GMO, nie wolno dopuścić, aby polska wieś i polskie rolnictwo były zdegradowane do formy tylko agrobiznesu – produkcji żywności i zarabiania pieniędzy oraz straciły łączność człowieka ze środowiskiem. Sama wieś, dysponująca  kapitałem i potencjałem rozwoju,  nie jest tu w stanie wiele zrobić. Niezbędna jest wnikliwa analiza warunków i potrzeb środowiskowych, regionalnych oraz krajowych, aby dokonać właściwego wyboru priorytetów.  Potrzebna jest współpraca wszystkich środowisk, aby tworzyć strategię rozwoju polskiej wsi wolnej od GMO, rolnictwa i turystyki wiejskiej na fundamencie prawa, które musi działać w każdych warunkach, rozszerzać szanse rozwoju i eliminować zagrożenia.

Do tego, aby eliminować zagrożenia  i dać szanse polskiemu rodzinnemu, tradycyjnemu i dobremu rolnictwu, potrzebna jest konstruktywna i realna strategia rozwoju polskiej wsi, której źródłem winno być dobre i spójne prawo, chroniące interesy nie globalnej i unijnej, ale nade wszystko polskiej gospodarki.  Takie prawo, które będzie respektowało prawdę:

  • Ziemia jest własnością przyszłych pokoleń, naszych dzieci i wnuków, a dla nas tylko pożyczką, którą winniśmy im oddać z procentem.
  • Ekonomia jest dla człowieka, a nie człowiek dla ekonomii.
  • Ziemia ma rodzić, a nie produkować, bezdusznie, bez szacunku dla praw, którymi rządzi się natura i które zapewniają harmonijny, trwały, zrównoważony i zintegrowany rozwój teraźniejszym i przyszłym pokoleniom.
  • Życie jest dobrem bezcennym i nie wolno w całej rozciągłości życiem manipulować i zastępować go produkcją czyli; niehumanitarnymi biotechnologiami i manipulacjami genetycznymi, bo życie to proces przyczynowo–skutkowy, przebiegający w przyrodzie wg wzoru matematycznego zapisanego w przyrodzie przez Wielki Umysł Stwórcy naszego pięknego świata. Człowiek nie ma prawa manipulować tym wzorem, ingerować w DNA, lecz dane jest człowiekowi ten matematyczny wzór odkrywać i ma obowiązek współpracować ze Stwórcą, aby tego ładu i harmonii w przyrodzie nie zrujnować. Takie relacje człowieka z Ziemią, która jest domem wszystkich istot żywych, pozwalają człowiekowi czynić sobie Ziemię poddaną i są gwarancją wolności, jeśli człowiek przestrzegał będzie zasad prawnych zawartych w ramach przezorności i ostrożności.

Dobre, sprawiedliwe prawo jest płaszczyzną dobrych relacji międzyludzkich, społeczno– gospodarczych i politycznych, gdzie urzędnik jest dla człowieka, a nie odwrotnie, gdzie urzędnik jest przewodnikiem, a nie katem uzbrojonym w gąszcz zmanipulowanych aktów prawnych paraliżujących rozwój.

Dobre, sprawiedliwe prawo daje szansę realizacji zasady zrównoważonego rozwoju, czyli nowemu, zintegrowanemu myśleniu i działaniu, ekonomicznemu, społecznemu i przyrodniczemu zarządzanemu poprzez cele.

Realizacja zasady zrównoważonego rozwoju w przypadku rolnictwa i polskiej wsi  ma do pokonania wiele przeszkód oraz ma znaczenie racji stanu państwa polskiego, bo dotyczy wyżywienia społeczeństwa, a zatem zdrowia i jakości życia. Pożywienie powinno być źródłem czystej energii potrzebnej do życia i powinno być  wytwarzane w zgodzie z obowiązującym w przyrodzie prawem naturalnym. Dążenie producentów żywności do zysku za wszelką cenę, tworzenie z żywności kategorii rynkowej jest nieporozumieniem podobnie jak niedorzeczne jest stosowanie rachunku ekonomicznego w ochronie środowiska naturalnego.  Efektywność winna być przełożona na wymiar społeczny i środowiskowy, a nie tylko ekonomiczny. Toleruje się mechanizmy rynkowe, gdzie kryterium wyboru żywności  jest cena rynkowa, często niesprawiedliwa, bo modyfikowana różnymi manipulacjami finansowymi, dopłatami, zwolnieniami od podatków itp. Tania i wątpliwej jakości żywność jest uciążliwa nie tylko dla człowieka, ale także pod każdym względem dla środowiska naturalnego.  Źródłem  naturalnego, jak najmniej przetworzonego zdrowego pożywienia, jest wieś i dla coraz szerszych rzesz  konsumentów sprawy wsi są bliskie sercu, a turystyka wiejska jest  poszukiwanym i cennym produktem turystycznym wspierającym rozwój wsi. Należy się wiec liczyć z faktem, że budowanie marki polskiej prawdziwej żywności i turystyki wiejskiej jest celem strategicznym rozwoju wsi i pracą u podstaw, opartą na zasadach: zdrowotności, ekologii, sprawiedliwości i troskliwości.

 

mgr inż. Anna Bednarek

Beskidzkie Stowarzyszenie Produkcji Ekologicznej i Turystyki

BEST PROEKO, Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO