Jaka, kurde, swastyka!

Jaka, kurde, swastyka!


 <img src="https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSKCkALs1DXIbp2snJlEMnI4qug-qujjuTe-KfMbJ1hjXxMOxc9dA"width="250">

Siedzę w tym interesie tyle lat, że chyba wszyscy wiedzą: nie jestem wojującym Narodowcem, choć ostatnio znacznie mi bliżej do każdego, nawet źle pojętego patriotyzmu, niż do Euroidiotów, robiących prounijny spęd na uroczystościach związanych z Olszynką Grochowską...

Natchnął mnie niejaki Jerzy Radziwiłłowicz. Facet może gadać, co sobie rzewnie zażyczy, choć na jednym oddechu opowiada o braku wolności słowa i hiszpańskich torturach - jednocześnie jadąc, jak po łysej kobyle, po tych, którzy mu tego gadania, prawda, zabraniają.A represji jak nie było, tak nie ma. Dopóki nie skorzysta z polskiej flagi jako papieru toaletowego, pewnie dalej będzie cierpiał męki oczekiwania.

Rozśmieszyła mnie jedna rzecz: dorosły, nawet nieco przerośnięty człowiek, opowiada o swastyce, gorzej - o jej - jak rozumiem - wynoszeniu na sztandary ( "Sąd w Białymstoku"), etc. Nie może być mowy o czym innym, jak o flagach ONR.

Na tę okoliczność serwuję mu banderę Marynarki Wojennej, z tym samym znakiem. ONR-owcy mają znak w formule bardziej, powiedziałabym niezręcznie, kanciastej - i tyle.Do swastyki to ma się tak, jak Radziwiłłowicz do patriotyzmu.

To tak, jak w opowiastce o panu, któremu się wszystko kojarzyło... no, dobra, sami wiecie.

Może jeszcze anegdotka: ta Marynarka Wojenna jest w ogóle dowcipna: za czasów PRL  wszystko, co poruszało się w przestrzeni publicznej, czy może państwowej, zawierało nazwę tegoż PRL.

A Marynarka - nie. Jej okręty nosiły nazwę RP - jakby komuna nie istniała, jakby nie przyjęto tam jej istnienia do wiadomości.

Szturmówek ONR nie muszę pokazywać - ten, kto o nich mówi, na pewno zna się na rzeczy.

 

 

Mona / 28, luty, 2017

Statystyki bloga:
Wizyty: 84
Liczba postów: 0
Liczba komentarzy: 0

Blogerzy